Strona 79 z 80

PostNapisane: 10 sie 2018, o 22:48
przez oksymoron
Jaaasiek napisał(a):- Jak się śmieje las?
- Mech mech mech mech

Wyborne :-)


Przygody kreta Witolda

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 16 sie 2018, o 16:25
przez onyx
Autor na przykład Przygód Tomka Sawayera napisał kiedyś sens przekazu "Lepszy byt poza Rajem z Ewą niż w Raju bez niej"

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 31 sie 2018, o 08:40
przez wójek
dzień dobry,
zaspamuję trochę swoimi komiksami, ale chyba pasują do tego wątku:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 31 sie 2018, o 23:22
przez kroy
Juz kiedys bylo poruszane - GKS i Gornik Zabrze powinny sie lubic i obwachiwac a nie szczekac na siebie. Zglaszam na ochotnika Ruch Chorzow na ochotnika na drugiego psa :-)

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 3 wrz 2018, o 22:44
przez onyx
Jedras napisał(a):- Nie ma pan prawa jazdy, koła są nienapompowane, niezapięte pasy, w ręku puszka piwa.
- Do jutra!
- Co to ma znaczyć?
- Moment, panie władzo, przez telefon rozmawiam.

Kompromisowe wyjście z podbramkowej sytuacji to nowy smartfon (po niedzieli spędzonej bezcennie wyjazdowo). :arrow:

PostNapisane: 15 wrz 2018, o 09:03
przez oksymoron
Obrazek

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 26 paź 2018, o 13:57
przez Kucyk Pony
Rok 2020. Pomaranczowa trasa Kultu. Ludzie spiesza na koncert, a tu bilety po 120 zl hue hue

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 26 paź 2018, o 21:12
przez artek
Kucyk Pony napisał(a):Rok 2020. Pomaranczowa trasa Kultu. Ludzie spiesza na koncert, a tu bilety po 120 zl hue hue



i?

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 27 paź 2018, o 12:53
przez darts
Kucyk Pony napisał(a):Rok 2020. Pomaranczowa trasa Kultu. Ludzie spiesza na koncert, a tu bilety po 120 zl hue hue


Rok 2018:

Jedna flaszka, druga flaszka i też trzecia na bilet leci
Spodek świeci pustkami, kurzą się fotele od śmieci
Wracamy resztką z Katowic po balowaniu zjebanym
Bo przecież wyszło na łeb tylko po dwa piwa wychlane

Wyjebali ceny z pizdy wszyscy nasi chlebobiorcy
I jak to w Polsce bywa "chcą trafić do odbiorcy"

Trutu to trutu to trutu...

la la la...

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 27 paź 2018, o 13:06
przez artek
darts napisał(a):
Rok 2018:

(...)

Trutu to trutu to trutu...

la la la...



nikt pod pistoletem, nikogo nie trzyma

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 11:36
przez Kucyk Pony
Artek, nie każdy ma takie mozliwosci finansowe, paniał?

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 15:54
przez artek
Kucyk Pony napisał(a):Artek, nie każdy ma takie mozliwosci finansowe, paniał?



to chwilówka ratuje

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 19:12
przez Kucyk Pony
Z takim mysleniem Ciebie juz nic nie uratuje.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 20:45
przez artek
Kucyk Pony napisał(a):Z takim mysleniem Ciebie juz nic nie uratuje.



Chłopaku... W czym problem?
Drogi bilet? To za ile byś chciał uczestniczyć w koncercie? Za 30?
Nawet na jeden koncert nie możesz sobie pozwolić?
Przyjmijmy, że jednak cena jest wysoka.
Musisz? Jakiś obowiązek?
Mnie też zwyczajnie nie stać. Byłem na jednym z trasy.
Chciałem Warszawę, wszystkie 3 sztuki zaliczyć. Na dwie już nie ma biletów.
Został jeden. Może będę.
Tak się składa, że i tak będę w tych dniach w stolicy. Może coś kupię pod Stodołą, choć mam tak krucho z kasą jak pewnie nigdy nie doświadczyłeś. Ale decyzję podejmuję świadomie.
Bądź mężczyzną, wytrzyj nos, alleluja i do przodu.

Jeśli czegoś nie rozumiem, to napisz krótko, ale nie w formie gorzkich żali.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 21:15
przez Kucyk Pony
No tak, Ty wiesz czego doswiadczylem, a czego nie i wiadomo, ze nie bardziej niz Ty.....Mocne slowa jak na anonimowego internaute. Ale jak widzisz, z kasa moze byc jeszcze bardziej krucho, skoro kogos nie stac nawet na jeden koncert za prawie 100 zl

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 21:23
przez uve
Pomyślałem o tym samym.
60zł za bilet na koncert, przyjmijmy w Spodku, to jest, jak widać, drogo.
Nieważne, że mamy wizualizację gdzie takie przedsięwzięcie kosztuje.
Nieważne, że sam zespół to 9-cio osobowy kolektyw, a nie tylko sam Kazik.
Nieważne, że oprócz tych dziewięciu osób są techniczni, dźwiękowiec czy oprawa sceniczna świateł, ale pewnie Kazik ma na nich taki wpływ, że jak ich grzecznie poprosi to pewnie zagrają za darmo.
Wszystkie te rzeczy, plus pewnie jeszcze parę innych o których nie mamy pojęcia składają się na to, że taki koncert w Spodku kosztuje aż 60zł.
Poza tym, za te 60zł masz gwarantowane minimum bite 2.5 godziny grania.
Ale mimo wszystko za drogo.

Jakby tak od daty ostatniego do Spodka do daty kolejnego, zapewne znowu początek listopada, odkładać po 6zl miesięcznie to w przyszłym roku będziemy mieć 72zl. Czyli nawet 12zl nadwyżki.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 21:24
przez Kucyk Pony
Uwe o to wlasnie chodzi, o bilety za 60 zl a nie za 89 jak w Rzeszowie.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 21:43
przez uve
Kucyk Pony napisał(a):Uwe o to wlasnie chodzi, o bilety za 60 zl a nie za 89 jak w Rzeszowie.


Rozumiem, też mi to nie pasowało, ale jednak przemoglem się w ostatniej chwili, mimo dodatkowych niezbyt dobrych wspomnień z zeszłego roku.

Ale to też bardzo łatwe do rozszyfrowania co ma wpływ na cenę koncertu w Rzeszowie.
Przede wszystko pojemność lokalu. Skoro do takiego Spodka może wejść parę tysięcy osób to wiadomo, że tam można dac tańsze bilety bo większa liczba osób i tak da jakiś tam zysk.
Natomiast skoro w Rzeszowie pojemność LUKRu jest mierna, to odbija się to niestety na nas - czyli nabywcach biletów.
Bo niestety, organiztor koncertu też chce, o zgrozo, jakiś tam zysk uzyskać, bo przecież nie będzie dokladał do interesu.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 21:51
przez artek
Klub, czy inna hala sportowa w której odbywa się koncert, to są realne koszty wynajmu.
Bilet - podatek, koszt dystrybucji, bo nikt nie stoi pod klubem i ich nie sprzedaje.
Ceny biletów, z roku, na rok są minimalnie, może o kilka złotych wyższe, ale to chyba nie jest jakaś drastyczna różnica.
Uve - dzięki, nie będę liczył ile, kogo jest.
Wiele miast, ma koncerty plenerowe, dni miasta czy inne święta lasu. Plus imprezy studenckie.
To chyba na ten jeden pomarańczowy koncert jakoś można uzbierać... a załapać się na imprezy darmowe.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 6 lis 2018, o 22:25
przez jarekg
Kucyk Pony napisał(a):Z takim mysleniem Ciebie juz nic nie uratuje.

Wiesz co, ja też nie zawsze miałem kasę na koncert (nie tylko Kultu, innych grup też). I wiesz, co wtedy robiłem?
a) nie szedłem
b) wylewałem żale na forum że bilety za drogie
c) szedłem pod klub i błagałem żeby ktoś mi dał bilet za darmo, w najgorszym wypadku za pół ceny.

Podpowiedź - ostatnie dwie odpowiedzi są błędne.

Ja też nie mam takiego luksusu żeby iść na każdy koncert, na który chce iść. Kult ma zawsze priorytet i kaska jest odłożona parę miesięcy wcześniej.

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 7 lis 2018, o 23:10
przez kroy
Coś nudne te Wasze dowcipy ostatnio

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 7 lis 2018, o 23:37
przez artek
kroy napisał(a):Coś nudne te Wasze dowcipy ostatnio



złóżmy się na tą różnicę w cenie biletu, między oczekiwaną a wypłaconą...
niech chłopak ma wsparcie...

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 19 lis 2018, o 09:34
przez tysiok
Bracia Radek i Tadek spacerowali sobie na łonie natury i tak się złożyło, że natrafili na murowaną, dosyć szeroką studnie pośrodku rozpościerającej się dokoła łąki. Nie zwróciłaby ich uwagi. gdyby nie to, że obok stała tabliczka z napisem "Zajebiście, Ale To Zajebiście Głęboka Studnia". Bracia zaciekawieni, postanowili sprawdzić, jak to też zajebiście głęboka owa studnia była. Wrzucili mały kamyczek i oczekują dźwięku. Bezskutecznie. Pomyśleli, że pewnie kamień był za mały, bo przecież żadna studnia nie jest tak zajebiście głęboka. Wrzucili zatem pokaźnych rozmiarów głaz. Czekają sekundy i minuty, ale nadal brak odzewu ze studni. Zaniepokojeni zaczęli szukać czegoś co da głośny dźwięk po dotarciu do dna. Niedaleko znaleźli dosyć długą porzuconą szynę kolejową. Wzięli ją we dwóch nie bez wysiłku i wrzucili do studni. Pewni, że tym razem coś usłyszą, oczekiwali znowu. Minęło 5 minut, 10, 15, w końcu godzina, aż w końcu bracia poczuli, że coś jest nie tak. Nagle Radek zobaczył niewyraźny biały kształt na horyzoncie, który dosyć szybko się powiększał. Okazało się, że była to owca, która zapie**alała przez łąkę tyłem. Zbliżałą się coraz szybciej, w końcu mignęła tuż obok braci wpadła z żałosnym beczeniem do studni. To sprawiło, że Tadek i Radek już naprawdę nie wiedzieli co o tym wszystkim myśleć. Po pewnym czasie podszedł do nich pasterz i zapytał czy nie widzieli czasem w pobliżu owcy? Oni ochoczo przytaknęli i powiedzieli, że nie tylko ją widzieli, ale w dodatku zapie**alała tyłem i wpadła do studni. Na co pasterz odpowiedział:
- Przecież do takiej wielkiej szyny ją przywiązałem...

PostNapisane: 20 lis 2018, o 18:36
przez oksymoron
Obrazek

Re: Wielka wojna na kwasiarskie dowcipy

PostNapisane: 21 lis 2018, o 08:23
przez Dev
:D