Po raz kolejny, firma SP records popisała się zrobieniem czegoś bez naszej wiedzy i umieściła wewnątrz opakowania płyty naklejkę.
Niestety, dowiedzieliśmy się o tym po fakcie, więc pierwsza partia (ok. 3000 tys. płyt) poszła do sprzedazy z tą naklejką - później Kazik himself zakazał wkładania owej nieszczęsnej nalepki.
Informacja oficjalna: jakkolwiek jesteśmy całym sercem za zwalczaniem piractwa fonograficznego, tak nie utożsamiamy się z treścią umieszczoną na tej naklejce i przepraszamy tych, którzy poczują się urażeni. Ubolewamy tym bardziej, że nie nasze słowa podpisane są "EL DUPA" - bez pytanie ani jakiejkowiek konsultacji z żadnym z nas. I choć jest to normalna rzecz w SP, to za każdym razem jest to tak samo wkurzające.
Na koniec oświadczenie takowe: za równie bzdurne jak nasze prawo, uwazam przekorne próbowanie złamania tych zabezpieczeń antypirackich. Paragrafy mówiące o: "możliwości zrobienia sobie kopii przez właściciela płyty" oraz "kopiowaniu płyt dla osób bliskich" uważam za idiotyczne, irracjonalne i absurdalne, jak wiele innych paradoksów naszego prawa. Ale czy coś jeszcze w naszym kraju jest w stanie zadziwić? (przypominam, że Przemysław Gosiewski został vicepremierem, a Lepper i Giertych już niemi dawno sa...).
Już umiera ta kraina...
P.S. Dziwi mnie, że ludzie, którzy "popierają" swojego "idola" (mowa o Kaziku oczywiście), jawnie deklarują, że niemożność skopiowania i piratowania jego twórczości jest dla nich oburzająca. Czy artystów wydających płyty wyłącznie na vinylach, tez trzeba tępić, bo nie każdy ma w domu adapter?
(niniejszym informuję, iż zdanie swe przedstawiłem i dyskusji w tym temacie prowadzić już nie będę. Howgh.)

Offline
Właśnie artystów nikt nie tępi za to, jak wydają... tu chodzi o wydafcuf.
I co to jest za nalepka? Ta z oświadczeniem o zabezpieczeniu, czy inna jakaś?

Offline
Ja juz sie chyba pogubilem. Czyli to byl pomysl wydawcy z tym zabezpieczeniem? Czy zespolu, a SP nie pytajac dolaczyla jedynie wkladke o tych zabezpieczeniach?
Mmnie to wychodzi na to ze L-Dupa chciala wprowadzic plyty bez zadnej informacji o problemach z odczytem plyty na komputerze. Jest to dla mnie jeszcze chujowszym rozwiazaniem o nieinformowaniu kupujacego. Szczerze wkurwilbym sie jakbym takowa CD zakupil. Teraz dzieki informacji od Wydawcy, wiem zeby omijac to wydawnictwo z daleka.... A tak to bym sie nadzial jak na PI i Kaste Pianistow (nie ukrywam ze glownie dla tego kawalka kupilem caly album, teraz mam z niego malo pozytku)
Podsumowujac: YRY, to byl Wasz pomysl o blokadach, czy wydawcy?
Online
NO tak, ale naklejka jest w środku, a do środka zaglądasz po zakupie:)
Nie, tak serio, to nie jest powiedziane, co jest na naklejce napisane, więc niekoniecznie coś o tym zabezpieczeniu.
Online
Doktorze, sprawa nie rozchodzi się o jakieś tam piratowanie, czy łamanie zabezpieczeń, ale o utrudnianie życia normalnemu uczciwemu klientowi.
Ja 95% muzyki słucham z komputera, słucham siedząc przy kompie, gdzie mam zgraną większą część płyt jakie mam w domu, L-Dópy sobie nie zgram więc pewnie rzadziej będę płytki słuchał to tyle...
Jeśli nie ma innej możliwości na zatrzymanie piractwa (nawet stosunkowo niskie ceny płyt wydawanych przez SPRecords nie skutkują) to już trudno trzeba to będzie jakoś przeboleć.
pozdrawiam
Offline
Najsmieszniejsze jest to ze te cale "zabezpieczenia" sa o kant L-Dupy potluc, podejrzewam ze pierwszy lepszy cloncd sobie z nia swietnie poradzi.
Jesli to: http://di.com.pl/archiwum/15516.html dali rade zlamac, to co dopiero mowic o jakiejs tam plytce ze stajni SP ![]()
Obstawiam ze 11. maja bedzie ona juz dostepna w sieci p2p.
Do tego jeszcze dochodzi okladka.... czyzby ja "plodzil" ten sam spec od "Pana Pancernego"? Paint w pelnym wydaniu. ![]()
Sumujac: zapominam o tym albumie.
ps.Nikogo oczywiscie nie odwodze od zakupu tegoz produktu, wyrazam jedynie swoje subiektywne zdanie. Zycze milego sluchania.
Online
ja bym im wytoczyl proces. przeciez to jest kurestwo!
wezcie cos z tym zrobcie-tak byc nie moze.
z tym zabezpieczeniem mysle ze pomysl zespolu. wasza decyzja... trzeba ja uszanowac.
Offline
Właśnie: czyj był pomysł z tym zabezpieczeniem? jest to bardziej chujowy mym zdaniem pomysł niz z hinden track kasta pianistów na Poligono Industrial, bo jest to tylko zamach na ludzi którzy uczciwie kupia tą płyte...
Ja nie wiem czy jest sens kupowac skoro nie będe mógł jej słuchać, ze względu na bark discmena.... Ja słucham muzyki TYLKO na komputerze i MP3, wiec po co mi ta płyta? A chciałbym bardzo ją mieć... I teraz pytanie powstaje: Czy mam ją ściągnąć z neta czy.... no właśnie czy co?....
brak możliwości skopiowania z ORYGINALNEJ płyty na WłASNĄ mp3 jest oburzająca, bo jeżeli zapłaciłem Idolowi za tą muzyke to mam prawo jej używać na WŁASNY UŻYTEK dowolnie, tak mówi polskie prawo....
Co do wypowiedzi Doktora- nie należy tępić, ale tez po co kupować płytę której nie można słuchać?
Offline
nowy napisał:
Sumujac: zapominam o tym albumie.
IMO mieszasz dwie różne sprawy, to co zrobiło SP, to jest standard, nic nowego się nie dzieje z naszego punktu widzenia (punktu widzenia klientów). Z tego co wiem to okładkę projektował Dr Yry (może się mylę), ale przesadzasz chyba z tym że olewasz tą płytę. Jeśli nie lubisz L-Dópy to okej rozumiem, ale jeśli nie kupisz jej tylko z powodu tych naklejek i średniej okładki to wydaje mi się to trochę bez sensu.
Offline
Dr Yry napisał:
Paragrafy mówiące o: "możliwości zrobienia sobie kopii przez właściciela płyty" oraz "kopiowaniu płyt dla osób bliskich" uważam za idiotyczne, irracjonalne i absurdalne, jak wiele innych paradoksów naszego prawa.
Daj mi pisemną, dożywotnią, gwarancję na nośnik to się z Tobą zgodzę.
Offline
Dr Yry napisał:
Czy artystów wydających płyty wyłącznie na vinylach, tez trzeba tępić, bo nie każdy ma w domu adapter?
Dlaczego od razu tępić ? Jak ktoś wydaje płytę na winylu musi liczyć się z tym, że sprzedany nakład będzie minimalny - jego sprawa skoro go to nie interesuje.
Dziwi mnie fakt, że ludzie obracający się w muzycznym biznesie jeszcze nie zakumali, że żadne zabezpieczenia nie ochronią zawartości płyty przed piratowaniem. Nawet jeśli ktoś mimo wszystko chce w pewien sposób zabezpieczyć płytę przed "lame-piratami" (bo przed pół i profesjonalistami zabezpieczyć się nie da) to powinien pamiętać, że wprowadzanie takich zabezpieczeń kosztem komfortu bezproblemowego odtwarzania płyty przez zwykłego fana w odtwarzaczu czy komputerze jest pozbawione sensu.
MP3 tak czy inaczej pojawią się w internecie - prędzej czy później. Wystarczy, że jeden łebski spec od piratowania udostępni w sieci empetrójki.
Jeżeli wytwórnia płytowa nie jest na tyle rozwiniętą technologicznie placówką, aby bez szkody dla normalnych słuchaczy wprowadzać zabezpieczenia antypirackie to niech najlepiej wszystkie zabezpieczenia oleje. Ci, którzy będą chcieli ściągnąć płytę z netu i tak to zrobią bo niezaleznie od liczby zabezpieczeń mp3 i tak w sieci się pojawią a ci, którzy kupią płytę w sklepie będą musieli albo słuchać jej tylko w domu na odtwarzaczu albo na wygrzebanym z dna szuflady discmanie. Nie będzie można wrzucić jej do winampowej setlisty ani na odtwarzacz mp3.
Jedynym bodźcem, który skłania fanów Kazka do kupna oryginalnych wydawnictw nie są antypirackie wnyki nieudolnie zastawione przez SB Records, ale :
- szacunek do artysty i jego wykonanej pracy
- zdanie Kazika na temat kopiujących lub kupujących od złodzieja (kto by chciał wypierdzielać w pieździec?)
- względnie niska cena płyt
I nic więcej - mimo wszystko.
Dr Yry napisał:
Paragrafy mówiące o: "możliwości zrobienia sobie kopii przez właściciela płyty" (...) uważam za idiotyczne, irracjonalne i absurdalne, jak wiele innych paradoksów naszego prawa.
Ciekawe co byś zrobił gdyby zabezpieczona przed takimi grzechami płyta Twojego ulubionego zespołu po zakupie okazała by się niestrawna dla starego odtwarzacza CD - jedynego jakiego posiadasz.
Ciekawe co byś zrobił gdybyś chciał zabrać płytę w podróż, na wakacje wiedząc, że po powrocie nie będzie nadawała się do użytku z powodu mechanicznych uszkodzeń (trudno schować i przechować plastikowy krążek).
Trzeba sobie zapamiętać, że kopiowanie własnej płyty czy "produkcja" mp3 nie jest przestępstwem. Przestępstwem jest przekazywanie na własność zawartości płyty osobom trzecim. I tyle.
Offline
Bardzo glupia wypowiedz Doktora. Ktos tu chyba nie rozumie, ze maja prawo byc oburzeni ci ktorzy plyte i tak kupia, a tych najwiecej spotkac mozna na niniejszym forum. Ale oczywiscie jak mowa o mojej muzyce, to obszczekam, nie patrzac czy nie szczam przypadkiem na dlon, ktora mnie karmi.
Pierwszej czesci wypowiedzi nie rozumiem w ogole (tak jak nowy): z czym sie L-Dopa nie zgadza? Z umieszczeniem naklejki (o jakiej tresci, przekonamy sie jutro) czy z sama akcja zabezpieczenia plyty?
Offline
Jak w kazdym przypadku opinie sa podzielone. Ja jednak zgodzilbym sie z Panem doktorem,co wiecej zmusila mnie ona do refleksji na temat naszej obecnej ery konsumpcyjnej pozbawionej wszelkich zasad. Wyglada na to ze jestesmy w kocowym stadium rozwoju, lecz na pewno tak nie jest. Strach pomyslec co bedzie potem....
Offline
Ja czegos nie rozumiem. Kazda plyta ukazujaca sie na naszym rynku jest po kilku dniach dostepna za darmo w sieci. Efekt jest taki, ze plyty sprzedaja sie zalosnie slabo. Ostatni obnizono pulap ZLOTEJ PLYTY ze 100 tysiecy do 50 tysiecy. Teraz, zeby uzyskac ten status, wystarczy sprzedac plyt 15 tysiecy.
I nagle, gdy ktos probuje bronic sie przed zlodziejami tak jak potrafi - wszyscy sa oburzeni, bo nie beda mogli sluchac piosenki na mp3. Nie rozumiem.
I pytanie - co takiego jest na tej naklejce?
Offline
no i dla mnie sprawa jest jasna. płytę zassę z netu. nie kupie jej tylko po to, by postawić na półkę, bo jaki w tym sens?
ściągnę z netu, będzie fajna to zostawię, będzie średnia to usunę dla własnego sumienia. Do odtwarzania muzyki posiadam tylko komputer i stary, ale wysłużony odtwarzacz mp3 - dla jednej płyty nie będę kupował innego sprzętu i zmieniał upodobań. Dziwię się tylko, że osoby tak zacne jak Dr Yry (szacunek) nie widzą, że - nie boję się tego powiedzieć - znaczna część 'fanów' zrobi jak ja.
Żal tylko, że to pierwsza posiadana piracka płyta okołokazikowa. bleh
Offline
Iwo1991 napisał:
(...) nie beda mogli sluchac piosenki na mp3. Nie rozumiem.
Alek_czechowice napisał:
Do odtwarzania muzyki posiadam tylko komputer i stary, ale wysłużony odtwarzacz mp3 -
Iwo1991: Teraz Ci się rozjaśniło?
Offline
No nie wiem, wydaje mi sie ze przez DVD bedzie chodzilo nawet w komputerze. Nie wiem. Jak kupie, to zobacze ![]()
Rozjasnilo sie, ale to sa tzw koszty podrozy, jak ktos nie chce by kradziono jego wlasnosc ![]()
Offline
Alek_czechowice napisał:
w kompiuterze mam, biedni studenci nie mają :P
Ale to nie chodzi o to czy ktoś coś ma czy nie ma.
W momencie nabycia płyty "kupujesz" muzykę tam zawartą i powinieneś móc jej słuchać na czym tylk chcesz.
Na komputerze, DVD, CD, mp3. na wszystkim do csego dopuszcza nosnik jakim jest CD i jakie ma możliwości
Ja tej płyty nie kupie bo nie mam jej jak słuchać w swoim pokoju.
Jeśli chodzi wydawcy i Dr Yry o to, zeby kilkanaście osób, choćby z tego forum, zniechęcić do zakupu to nie wiem czy jest to gra warta świeczki.
Troche sobie L-Dópa i SP Rec. podcinają skrzydal.
Normalnie walka z wiatrakami.
Przykre to, że macie tak małe zaufanie do swoich fanów:)
Offline
Iwo1991 napisał:
Ja czegos nie rozumiem. Kazda plyta ukazujaca sie na naszym rynku jest po kilku dniach dostepna za darmo w sieci. Efekt jest taki, ze plyty sprzedaja sie zalosnie slabo. Ostatni obnizono pulap ZLOTEJ PLYTY ze 100 tysiecy do 50 tysiecy. Teraz, zeby uzyskac ten status, wystarczy sprzedac plyt 15 tysiecy.
jak dla mnie to płyty okołokazikowe (prawie brzmi jak płyty pana boga Kazimierza
) nie miały zbytniego problemu. Nawet sporo dni po premierze PI ładnie schodziło. Zresztą to widać w sklepach powiedzmy do miesiąca po premierze, że ludzie poważnie chcą kupić tą płytę. EL DUPA nie jest zespołem, który się wszystkim podoba, wręcz podoba się małemu gronu osób, które (takie mam wrażenie) jako jedni z nielicznych w naszym kraju szanują wykonawcę.
Offline
PmF napisał:
Dobrze, fajnie. Ale CO jest na tej nieszczęsnej nalepce?
Dowiemy sie jutro, ale moze to:
„Jeżeli masz jakiekolwiek nasze pliki ściągnięte za darmo, a Twoi kumple o tym wiedzą, to wiedzą też, że jesteś złodziejem. Jest to kompletny obciach. To tak, jakbyś miał obsrany kibel”
Offline
czy ktoś może odpowiedzieć, czy jeśli nie będzie można płyty posłuchać na komputerze, to czy utrudni to w znaczący sposób jej piractwo? -
bo taki zrozumiałem jest zamiar wydawcy
Offline
Chętnie bym zobaczył ta naklejkę jak ktoś będzie miał to niech pokaże na forum
he he
Offline